6. Uczynek: Cukier i sól – wrogowie serca

Miej na sercu swoje zdrowie – 10 dobrych uczynków dla serca

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

6. Uczynek: Cukier i sól – wrogowie serca

Naukowcy maj coraz gorsze zdanie o cukrze – dziś wiadomo, że ta słodka, uzależniająca substancja podnosi poziom glukozy i stężenie insuliny we krwi, co może działać, pobudzająco na apetyt i prowadzić do otyłości, która jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Nadmiar cukru w diecie podnosi też stężenie trójglicerydów, których zbyt wysoki poziom sprzyja rozwojowi choroby wieńcowej, zwiększa ryzyko zawału serca i udaru mózgu oraz ma duży wpływ na podniesienie poziomu cholesterolu całkowitego i jego „złej” frakcji LDL. Biały cukier nie przynosi korzyści odżywczych, jest nam całkowicie zbędny i można łatwo zastąpić go zdrowszymi węglowodanami, np. z warzyw. Całkowicie wyeliminować nie można natomiast soli, gdyż sód jest nam bardzo potrzebny – odpowiada za utrzymanie równowagi wodno-elektrolitowej i kwasowo-zasadowej, bierze udział w prawidłowym funkcjonowaniu mięśni i układu nerwowego, odpowiada za utrzymanie prawidłowego ciśnienia krwi oraz wzrost liczby komórek glejowych w mózgu. Niestety, sól spożywana w nadmiarze (a zwłaszcza sól stołowa, czyli drobna i dokładnie oczyszczona) przyczynia się do poważnych dysfunkcji organizmu: zatrzymuje wodę, spowalnia metabolizm, wywołuje zwiększone wydalanie wapnia, a także powoduje nadciśnienie tętnicze i miażdżycę, podnosząc ryzyko udaru mózgu, zawału i niewydolności serca.

Kamila Śnieżek, Świat Zdrowia, Wrzesień 2022.

5. Uczynek: Nie puszczaj serca z dymem

Miej na sercu swoje zdrowie – 10 dobrych uczynków dla serca

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

5. Uczynek: Nie puszczaj serca z dymem

Wraz z każdym wypalonym papierosem do naszego organizmu trafia około 4 tys. toksycznych substancji, z których część poważnie upośledza funkcje serca i innych narządów wewnętrznych. Palenie jest główną i bezpośrednią przyczyną zmian miażdżycowych, a co za tym idzie – choroby niedokrwiennej serca, czyli najważniejszego ryzyka zawału serca (wypalenie jednej paczki papierosów dziennie aż kilkakrotnie zwiększa ryzyko zawału!). Ponadto u palaczy częściej rozwija się nadciśnienie tętnicze i zespół płucno-sercowy i dotyczy to niestety również palaczy biernych, czyli przede wszystkim członków rodzin (w tym dzieci) osób palących w domach. Dla każdej osoby zagrożonej schorzeniami układu krążenia, po przebytym zawale serca lub z nadciśnieniem rzucenie palenia powinno być działaniem priorytetowym, dosłownie ratującym życie.

Kamila Śnieżek, Świat Zdrowia, Wrzesień 2022.

4. Uczynek: Schudnij by odciążyć serce

Miej na sercu swoje zdrowie – 10 dobrych uczynków dla serca

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

4. Uczynek: Schudnij by odciążyć serce

Z sondażu Ipsos „COVID 365+” wynika, że aż 42 proc. Polaków przytyło w pierwszym roku pandemii średnio 5,7 kg. To dodatkowy ciężar dla ciał, które z powodu nadwagi i otyłości cierpiały już przed pojawieniem się koronawirusa – w 2019 r. aż 58 proc. dorosłej populacji naszego kraju miało nadwagę, z czego aż u 17 proc. stwierdzono otyłość. Te fatalne wyniki to wypadkowa takich czynników, jak brak ruchu, wysokotłuszczowa i wysokokaloryczna dieta, praca siedząca, ale też zaburzenia endokrynologiczne (większą skłonność do tycia mają osoby cierpiące na niedoczynność tarczycy, zespół policystycznych jajników, zespół Cushinga, uszkodzenie podwzgórza i jąder brzuszno-przyśrodkowych podwzgórza) i przyjmowanie niektórych leków (m.in. antydepresantów, leków przeciwlękowych, neuroleptycznych, przeciwpadaczkowych czy kortykosteroidów). Zbyt wysokie BMI to nie tylko problem estetyczny, lecz przede wszystkim ogromne przeciążenie dla organizmu w tym serca – nadciśnienie tętnicze aż sześciokrotnie częściej występuje u osób otyłych (również u młodych, przed 45 rokiem życia), udary mózgowe zagrażają im aż siedmiokrotnie częściej, a choroba wieńcowa – dwa razy częściej. Ponadto osoby z otyłością są znacznie bardziej narażone na rozwój cukrzycy, której najczęstszym powikłaniem jest choroba niedokrwienna serca.

Kamila Śnieżek, Świat Zdrowia, Wrzesień 2022.

3. Uczynek: Postaw serce na nogi – dosłownie!

Miej na sercu swoje zdrowie – 10 dobrych uczynków dla serca

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

3. Uczynek: Postaw serce na nogi – dosłownie!

Ponad połowa Polaków nie jest aktywna fizycznie – unika nawet spacerów, większość doby spędzając w pozycji siedzącej i leżącej. A ruch sercu jest wręcz niezbędny do życia! I wcale nie musi to być sport wyczynowy – ryzyko choroby niedokrwiennej serca, udaru mózgu czy nadciśnienia tętniczego zmniejsza zwykła codzienna gimnastyka lub spokojna, ale regularna jazda rowerem. Systematyczna aktywność fizyczna pozwala obniżyć stężenie „złego” cholesterolu LDL, jednocześnie zwiększając stężenie „dobrego” – HDL, a także zmniejszyć krzepliwość krwi i częstotliwość bólów wieńcowych u osób dorosłych. O tym, jak ważny dla zdrowia jest ruch, świadczy m.in. obowiązująca wersja piramidy żywieniowej i rekomendowanej przez Instytut Żywności i Żywienia – dziś u jej podstaw nie widzimy już produktów żywnościowych, ale aktywność fizyczną. Umiejscowienie jej pod najważniejszymi w diecie warzywami i owocami uświadamia nam, że sport to nie tylko dodatek do zdrowego stylu życia, ale jego fundament.

Kamila Śnieżek, Świat Zdrowia, Wrzesień 2022.

2. Uczynek: Serce potrzebuje snu

Miej na sercu swoje zdrowie – 10 dobrych uczynków dla serca

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

2. Uczynek: Serce potrzebuje snu

Naszemu sercu nie służy wyścig szczurów, w którym wielu z nas zmuszonych jest dziś uczestniczyć. Pełna dyspozycyjność, praca zmianowa, systematycznie wydłużany czas w biurze czy w zakładzie to niektóre z czynników utrudniających nam zachowanie zdrowego podziału doby na trzy równe części: praca (aktywność umysłowa), odpoczynek (hobby, życie towarzyski, rodzina) i sen (regeneracja). Długotrwałe zaburzenia tego cyklu odbijają się zarówno na naszym zdrowiu fizycznym, jak i psychicznym. W profilaktyce chorób serca niezmiernie ważna jest przede wszystkim odpowiednia długość snu – badania wykazały, że optymalny dla dorosłego człowieka sen powinien trwać od 6 do 8 godzin, a skracanie go do 5 i mniej godzin na dobę skutkuje podwyższonym ryzykiem wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych. Co ciekawe, niewskazane jest też wydłużanie czasu snu do 10 i więcej godzin – przyczynia się to do nadwagi i otyłości, rozwoju cukrzycy i depresji, a także zwiększa ryzyko zgonu z powodu schorzeń układu krążenia.

Kamila Śnieżek, Świat Zdrowia, Wrzesień 2022.

1. Uczynek: Nawadniaj organizm, w tym serce

Miej na sercu swoje zdrowie – 10 dobrych uczynków dla serca

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

1. Uczynek: Nawadniaj organizm, w tym serce

Woda stanowi ponad połowę masy ciała dorosłego człowieka, a jej procentowa zawartość w tkankach zależy od naszego wieku (im jesteśmy młodsi, tym więcej wody w organizmie), płci (więcej u mężczyzn) i sylwetki (mniej u osób otyłych). Z wody częściowo składa się każdy nasz organ, w tym również serce – w tym superważnym mięśniu jest aż 79 proc. wody! By organizm prawidłowo funkcjonował, musi być regularnie nawadniany – dziennie tracimy około 2,5 litra wody i tyle samo powinniśmy jej przyjmować w formie czystej wody mineralnej, ale też herbaty, zup, owoców i warzyw. Już przy niewielkim, dwuprocentowym odwodnieniu ciało zaczyna gorzej funkcjonować, a pierwsze alarmujące objawy to pragnienie, suchość w jamie ustnej, pierzchnięcie warg, ciemniejsza barwa moczu i zaparcia. Szybko daje o sobie znać również serce, zmuszone do intensywniejszej pracy z gęstniejącą krwią w celu utrzymania prawidłowego ukrwienia mózgu. Sercowe sygnały odwodnienia, które wymagają naszej szybkiej interwencji, to bóle i zawroty głowy, zmęczenie i senność, a także częstoskurcz (tachykardia), czyli przyspieszenie akcji serca do ponad 100 uderzeń na minutę. Zdrowym, zapobiegającym nawet niewielkiemu odwodnieniu nawykiem jest popijanie wody systematycznie przez cały dzień, a także wypijanie szklanki wody za każdym razem, gdy pojawia się ból głowy – często okazuje się, że woda leczy ból szybciej, a na pewno bezpieczniej niż tabletka przeciwbólowa.

Kamila Śnieżek, Świat Zdrowia, Wrzesień 2022.

Miej na sercu swoje zdrowie

Choroby serca i naczyń są przyczyną około 40 proc. zgonów wśród Polaków, znacznie wyprzedzając nowotwory i niezmiennie pozostając największym zdrowotnym zagrożeniem naszych czasów.

Najczęściej diagnozowane problemy układu krążenia to nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa i miażdżyca, a najgroźniejsze, zagrażające życiu incydenty sercowe to przede wszystkim zawał serca i udar mózgu. Boimy się ich wszyscy, ale nie wszyscy chcemy pamiętać, że pracujemy na nie latami – nieprawidłową dietą, unikaniem badań profilaktycznych, uleganiem nałogom. Czy można to zmienić? Oczywiście, zmiana stylu życia to ważny element prewencji, ale też leczenia chorób serca.

Det brutna kontraktet – en läkaridentitet i kris

Vi behöver föra en diskussion om hur vi vill definiera oss själva och vår yrkesroll för att bättre kunna tjäna patienterna utan att gå sönder av interna slitningar.

Vem är läkaren? Antagligen har du, liksom jag, ställt dig den frågan. Att bli bekväm i ”kostymen” tar några år för många av oss, men vad händer när kostymen ändrar form? Läkarens roll har ändrats genom tiderna, men frågan är om vi inte står inför en transformation utan motstycke.

Under de senaste århundradena har läkaren gått från att erbjuda en tveksam hälsomässig nettoeffekt till att ge riktig bot. Läkaren var historiskt en helare som erbjöd omtanke och medkänsla och som hade förmåga att se den enskilda människan i brist på evidensbaserade behandlingar.

I och med den vetenskapliga revolutionen och den moderna intåg samt industrialiseringen gavs både teoretiska verktyg, teknisk förmåga och ekonomi att bekosta specialiserad medicinsk utredning och behandling. Att överleva livshotandesjukdomar var nu möjligt, och läkarens behandling blev uppskattad – inte bara fruktad. Läkarprofessionen fick genom ett nytt samhällskontrakt monopol på sin utövning, yrkesmässig autonomi, god ekonomisk ersättning och hög status. Helarrollen kunde kombineras med en professionell roll.

Jag är inte ensam om att uppleva läkarens identitetskris. En orsak vara att vi tappar många de privilegier vi haft sedan 1800-talet. Frustrationen över byråkratiseringen och ”förpappringen”, som filosofen Jonna Bornemark så träffande beskriver vårt pm-styrda vårdsystem, kan allt oftare höras i fikarummen och läsas i debattartiklar och Twitter-trådar. Systematiskt för vi oss själva och patienterna genom kliniskt utstansade stuprör med litet utrymme för personlighet och läkekonst.

God ekonomisk ersättning? Statistiken visar att läkarkåren hamnar efter i löneutvecklingen. Ändå ligger säkerligen den mest fundamentala förändringen av vår yrkesidentitet framför oss, nämligen utmanandet av monopolet för vår yrkesutövning. Legitimationen är en garant för läkarens monopol, men kan urholkas av en komplex problemlösningens teknologi – artificiell intelligens (AI).

AI-algoritmer kan redan bedöma röntgenbilder, hudförändringar och ögonbottenfoton lika bra som eller bättre än specialistläkare. När det analytiska arbetet, att ställa diagnos och utvärdera risk, utförs av intelligenta algoritmer tappar läkaren monopolet.

Det finns juridiska och etiska problem med att låta algoritmen vara doktor, vilket gör att läkaren åtminstone på papperet kommer att vara beslutsfattande i den närmsta framtiden, men det gör inte debatten om vår roll mindre brådskande.

Statusmässigt kommer detta århundrade sannolikt att innebära en förlust för kåren. Känslan är att det redan startat. Vi kläms mellan byråkratiserade styrsystem, bristande politisk vilja till dräglig arbetsmiljö, sämre ekonomisk kompensation och intelligenta algoritmer.

Söker man primärt pengar och status är nog läkaryrket inte det bästa valet, men vi har samtidigt en oerhört spännande och omvälvande tid framför oss där teknologin erbjuder fantastiska möjligheter till förbättrad diagnostik och prediktion. Jag tror att vi behöver föra en diskussion om hur vi vill definiera oss själva och vår yrkesroll för att bättre kunna tjäna patienterna utan att gå sönder av interna slitningar och orimliga förväntningar på vad rollen ska erbjuda.

Det samhällskontrakt som byggdes upp under 1800-talet behöver omdefinieras – ett samtal där vi måste delta. Kanske får vi delegera mycket av det analytiska tänkandet till intelligenser med en större informationsdatabas än vi förfogar över, och kanske får vi återgå mer till rollen av helare – en vägvisare i vården som erbjuder medkänsla och omtanke och som ser och upplever personen framför oss, inte bara diagnosen. Det är en uppgift ingen algoritm i världen klarar av.

David Sundemo, med dr, ST-läkare i allmänmedicin, Närhälsan Lerum.

Läkartidningen, nr 43, 2022

Praca w podstawowej opiece zdrowotnej

Czego lekarze, nie tylko ci rozpoczynający swoją karierę zawodową, nie wiedzą o medycynie rodzinnej, a powinni?

Przede wszystkim nie uświadamiają sobie, że medycyna rodzinna to jest zupełnie inny świat niż medycyna szpitalna czy wysokospecjalistyczna. Lekarze mają do czynienia z innymi przypadkami tych samych chorób, mają one różne historie i objawy, przez co wymagają innych sposobów leczenia. To, co nam lekarzom bardzo często umyka, to fakt, że nauczanie studentów jest oparte na medycynie szpitalnej. Wychodzimy z uczelni z bagażem wiedzy, która nie jest kompatybilna z wiedzą potrzebną w podstawowej opiece zdrowotnej. I na to zderzenie lekarze nie są przygotowani.

Czyli lekarz rodzinny to taki medyczny omnibus?

Jest takie powiedzenie, że w medycynie szpitalnej czy wysokospecjalistycznej pacjenci się zmieniają, a choroby są te same, a w medycynie rodzinnej to choroby się zmieniają, a pacjenci są ci sami. Pod opieką lekarza POZ pacjent pozostaje przez wiele lat, często od dziecka, przez dorastanie, starzenie się i wiek późny. W szpitalu opieka nad pacjentem trwa kilka dni. Lekarz rodzinny ma więc kompleksowy i stały nadzór nad pacjentem. Określenie „lekarz pierwszego kontaktu” ma swoje głębsze znaczenie. Pacjent zwraca się do niego z każdą dolegliwością i oczekuje pomocy. Ta różnorodność przypadków wymaga od niego rozległej wiedzy, głównie na poziomie podstawowym, ale często wykraczającej poza ten poziom. Ta różnorodność stanowi dla młodych lekarzy, rozpoczynających pracę w zawodzie, największą trudność.

W pracy lekarza rodzinnego charakterystyczna jest powtarzalność przypadków, a jednocześnie pojawiają się przypadki rzadkie, z nietypowym przebiegiem i też musi on sobie w takich sytuacjach poradzić, zanim pojawią się typowe objawy. W każdej z tych sytuacji, oprócz wiedzy i praktyki, potrzebna jest czujność. Wyjątkowym narzędziem w rękach lekarza rodzinnego jest to, że zna pacjenta i dzięki temu może właściwie i w odpowiednim momencie reagować na jego dolegliwości.

Fragmenty wywiadu pani redaktor Lucyny Krysiak z panem doktorem Jackiem Bujko specjalistą medycyny rodzinnej i wiceprezesem Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Praktyka Lekarska, Gazeta Lekarska, nr 10, Październik 2022.

Praca w POZ

Czego lekarze, nie tylko ci rozpoczynający swoją karierę zawodową, nie wiedzą o medycynie rodzinnej, a powinni?

Przede wszystkim nie uświadamiają sobie, że medycyna rodzinna to jest zupełnie inny świat niż medycyna szpitalna czy wysokospecjalistyczna. Lekarze mają do czynienia z innymi przypadkami tych samych chorób, mają one różne historie i objawy, przez co wymagają innych sposobów leczenia. To, co nam lekarzom bardzo często umyka, to fakt, że nauczanie studentów jest oparte na medycynie szpitalnej. Wychodzimy z uczelni z bagażem wiedzy, która nie jest kompatybilna z wiedzą potrzebną w podstawowej opiece zdrowotnej. I na to zderzenie lekarze nie są przygotowani.

Czyli lekarz rodzinny to taki medyczny omnibus?

Jest takie powiedzenie, że w medycynie szpitalnej czy wysokospecjalistycznej pacjenci się zmieniają, a choroby są te same, a w medycynie rodzinnej to choroby się zmieniają, a pacjenci są ci sami. Pod opieką lekarza POZ pacjent pozostaje przez wiele lat, często od dziecka, przez dorastanie, starzenie się i wiek późny. W szpitalu opieka nad pacjentem trwa kilka dni. Lekarz rodzinny ma więc kompleksowy i stały nadzór nad pacjentem. Określenie „lekarz pierwszego kontaktu” ma swoje głębsze znaczenie. Pacjent zwraca się do niego z każdą dolegliwością i oczekuje pomocy. Ta różnorodność przypadków wymaga od niego rozległej wiedzy, głównie na poziomie podstawowym, ale często wykraczającej poza ten poziom. Ta różnorodność stanowi dla młodych lekarzy, rozpoczynających pracę w zawodzie, największą trudność.

W pracy lekarza rodzinnego charakterystyczna jest powtarzalność przypadków, a jednocześnie pojawiają się przypadki rzadkie, z nietypowym przebiegiem i też musi on sobie w takich sytuacjach poradzić, zanim pojawią się typowe objawy. W każdej z tych sytuacji, oprócz wiedzy i praktyki, potrzebna jest czujność. Wyjątkowym narzędziem w rękach lekarza rodzinnego jest to, że zna pacjenta i dzięki temu może właściwie i w odpowiednim momencie reagować na jego dolegliwości.

Fragmenty wywiadu pani redaktor Lucyny Krysiak z panem doktorem Jackiem Bujko specjalistą medycyny rodzinnej i wiceprezesem Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.

Praktyka Lekarska, Gazeta Lekarska, nr 10, Październik 2022.