23 lipca – Świętej Brygidy – zakonnicy, patronki Europy

23 lipca 1373 roku odeszła z tego świata niezwykła kobieta święta Brygida. Szwedzka arystokratka, ale bardziej dama niebieskiego dworu. Matka ośmiorga dzieci (w tym świętej Katarzyny), niestrudzony pielgrzym, wpływająca na papieży, głęboka mistyczka, autorka ksiąg, założycielka zakonu… Ta głębokiej wiary i niespożytych sił kobieta jest jedną z patronek Europy. A my i nasze talenty? Czy służą rodzinie, społeczeństwu, narodom Europy, Kościołowi?

„Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” – słowa te liturgia przywołuje w dzień świętej Brygidy. Zaangażowana w zewnętrzne życie, szukająca sposobności wpływania na świat – a nierozstająca się wewnętrznie z Chrystusem ukrzyżowanym. Chciała zmieniać świat, opierała swoje wysiłki na ewangelii, na krzyżu. Historia Europy wypełniona jest zamysłami budowania ciągle innego, w zamysłach lepszego świata – nie tylko kobiety się w to angażują. Wszelako stawiane cele i realizowane scenariusze ludzie budują często na własnych pomysłach. Czasem lepszych, czasem gorszych, ale z reguły pomijających odniesienie do Boga i ewangelii lub wręcz negujących i odrzucających takie fundamenty. Zarazem wpływ takich ludzi, takich kobiet jak święta Brygida okazuje się zwykle zbyt słaby. A było takich niewiast niemało w dziejach Europy. Może zbyt mało? A może tylko tym nielicznym udało się przebić, i to nie do końca? A może Kościół jest zbyt „męski” i nie potrafi – czy może nie chce – dopuścić do głosu tych niewiast dzielnych i mądrych?

Oremus, Teksty liturgii Mszy świętej na każdy dzień, lipiec 2021.

Sankt Josefs År. Världen Behöver Fäder.

Det har gått hundrafemtio år sedan påven Pius IX med skrivelsen Quemadmodum Deus proklamerade den helige Josef som den katolska kyrkans skyddspatron. För att uppmärksamma detta inledde påve Franciskus den 8 december i fjol ett år tillägnat en oöverträffad huvudperson i frälsningshistorien, som han skriver i sitt apostoliska brev Patris Corde (Med en faders hjärta). Josefsåret kommer att pågå fram till 8 december 2021.

Denna huvudperson i frälsningshistorien intar ofta en plats i skuggan, vilket påven uppmärksammar i sin skrivelse. Han säger att han ser likheten med den helige Josef i de många människor som, långt ifrån rampljuset, tålmodigt varje dag sprider hopp och går obemärkta förbi. De personer som agerar ansvarsfullt och diskret, i det osynliga.

Nu vill påven lyfta fram honom, då kyrkan och världen är i behov av Josefs beskydd och förebild. Världen behöver fäder, skriver påven, fäder som Josef vars storhet kan beskrivas med ödmjukhet, trohet, lydnad, kyskhet och rättfärdighet.

O felicem virum, kallade sankt Bernard Josef på 700-talet, när han beskriver hans uppdrag – en glad man. Gud anförtrodde faderskapet till Josef. Han ingrep men lät Josef handla. Josef gav Jesus hans namn, och Josef var den enda människa som Jesus kallade abba (pappa). Josef förstod inte alltid Guds verk, men han svarade med tillit och trohet.

I sin skrivelse påminner påven om att när kyrkan kallar Josef för fader lägger traditionen till castissimo, med hänvisning till den kyskhet Josef levde. Man kan tro att kyrkan bara talar om kyskhet i förhållande till sexuellt samliv, men påven förklarar hur kärleken är kysk när den är fri från att vilja äga, fri från att fylla sitt tomrum genom att besitta och styra andra. Josef älskade Jesus och Maria med kysk kärlek, utan målet att vara i centrum, utan behov av uppmärksamhet och bekräftelse. Det är denna kyskhet som påven uppmanar både världens fäder och präster att efterlikna. Mogna, handlingskraftiga män med auktoritet men inte härskare.

De många olika avlat som är knutna till Josefs år reflekterar viljan att den helige Josef ska ha en större plats i de troendes hjärtan. Tillsammans med de vanliga förhållandena: sakramental bikt, delta i mässan och ta emot kommunionen, samt be enligt påvens intentioner, erhåller man avlat om man mediterar över Josef, vilket man kan göra med hjälp av andlig litteratur eller vägledning. I skrivelsen nämner påven den polska författaren Jan Dobraczyńskis bok om den helige Josef, I Faderns skugga, som i form av en roman beskriver Josefs liv i den himmelske Faders skugga på jorden, i uppdraget att värna och skydda Jesus och Maria.

Avlaten mottas även om man gör en kroppslig eller andlig barmhärtighetgärning, i helige Josefs efterföljd; om man vänder sig till den helige Josef för att hitta ett värdigt arbete; om man ber rosenkransen tillsammans som trolovade eller i familjen, alternativt Sankt Josefs litaniorna eller andra böner i den liturgiska traditionen. Man erhåller även avlat om man ber för den förföljda kyrkan och för alla de kristna som lider av olika former av förföljelse.

Den som inte tror mig får låta sig övertalas genom att själva prova. Med dessa ord uppmanar den heliga Teresa av Avila till att göra som hon, och vända sig till den helige Josef i alla livets skeden och behov. Jag kan inte minnas en gång jag har bett om hans förbön och inte blivit bönhörd. Nu har vi ett särskilt år då kyrkan inbjuder till att fördjupa vår relation till den helige Josef och ta skydd under hans mantel, som Jesus gjorde som barn.

Charlotta Smeds, Redaktionschef Vatican News, Utsikt från Vatikanen, Katolsk Magasin, Nummer 10/2020

Człowiek z żelaza i bez żelaza

Anemia jest jedną z najstarszych znanych chorób ludzkości i jedną z najbardziej rozpowszechnionych na świecie, bo dotyczy ponad 2 miliardów ludzi. Globalna perspektywa jest taka, że dominującymi rodzajami anemii są:

  1. anemia z niedoboru żelaza,
  2. anemia wtórna do chorób zakaźnych takich jak malaria.

W bogatych krajach rozpowszechnienie anemii wynosi wśród kobiet 7-8% a wśród mężczyzn 1-3%. Natomiast niedobór żelaza bez anemii występuje u 25% kobiet w wieku reprodukcyjnym.

Dystrybucja żelaza w organizmie człowieka to pula aktywna metabolicznie oraz pula zgromadzona w magazynach. Ciało zdrowego dorosłego mężczyzny zawiera 3,5 g żelaza, natomiast zdrowej kobiety 2,5 g żelaza. Kobiety mają mniejsze zapasy żelaza.

Normalna szwedzka dieta zawiera 5-15 mg żelaza w ciągu dnia, z czego w przewodzie pokarmowym wchłania się 10%.

Najważniejsze źródła żelaza to: mięso, podroby, produkty zbożowe, owoce i warzywa.

Najważniejszymi składnikami erytropoezy są: żelazo, witamina B12 oraz kwas foliowy.

W ciągu doby tracimy 1 mg żelaza co odpowiada 2 ml krwi. Każda utrata krwi ponad 2 ml daje w dłuższym czasie niedobór żelaza.

Ujemny bilans żelaza powstaje u kobiet, które mają obfite miesiączki (miesięczna utratą krwi ponad 80 ml).

W czasie ciąży zapotrzebowanie na żelazo u kobiety jest większe od podstawowego o 1000 mg.

Niedokrwistośćanemia (łac. anaemia) – zaburzenie spowodowane przez: spadek poziomu hemoglobiny w porównaniu do normy przyjętej dla danego wieku i płci a co za tym idzie spadek zdolności krwi do przenoszenia tlenu.

Za anemię uważa się poziom hemoglobiny poniżej normy:

  • Hb<110 g/l dla ciężarnych,
  • Hb<120 g/l dla kobiet w wieku reprodukcyjnym,
  • Hb<130 g/l dla mężczyzny i kobiet w wieku po menopauzalnym.

U dorosłych niedokrwistości z niedoboru żelaza mogą być skutkiem przewlekłego krwawienia, stymulującego szpik do zwiększenia tempa erytropoezy, doprowadzając do wyczerpania ustrojowych zapasów żelaza.

U kobiet jedną z najczęstszych przyczyn są obfite krwawienia miesięczne.

U kobiet po menopauzie i u mężczyzn w piątej dekadzie życia i starszych najczęstszą przyczyną są krwawienia z przewodu pokarmowego – zmiany dysplastyczne w obrębie układu pokarmowego (polipy jelita grubego, nowotwór jelita grubego). Innym częstym miejscem krwawienia są owrzodzenia żołądka i dwunastnicy. Również w tym przypadku należy wykluczyć obecność zmiany o charakterze nowotworowym.

Innym źródłem krwawienia mogą być przepuklina rozworu przełykowego oraz uchyłki jelita grubego.

Korekta anemii po porodowej ma bardzo duże znaczenie, ponieważ anemia w tym okresie może być przyczyną depresji matki.

Niedoczynność tarczycy może prowadzić do anemii poprzez zmniejszenie eyrtropoezy.

Stosowanie leków typu aspiryna, NSAID czy antykoagulanty może powodować krwawienia z przewodu pokarmowego uszkadzając śluzówkę. Ponadto wymienione leki zwiększają skłonność do krwawienia przez zmniejszenie krzepliwości krwi.

Zaburzenia wchłaniania takie jak celiakia powodują brak żelaza, witaminy B12, kwasu foliowego.

Objawy

Gdy anemia postępuje szybko, objawami są: uczucie dezorientacji, wrażenie, jakby się miało zemdleć, utrata przytomności i zwiększone pragnienie.

Gdy niedokrwistość narasta powoli, jej objawy są z reguły mało nasilone i obejmować mogą uczucie zmęczenia, osłabienie, duszność i mniejszą wydolność fizyczną.

Leczenie

W niedokrwistości z niedoboru żelaza prowadzi się leczenie przyczynowe. Najczęściej stosuje się doustne preparaty żelaza dwuwartościowego, które powinny być przyjmowane na czczo przez kilka miesięcy. 

Witamina C jest niezbędna do ich prawidłowego wchłaniania.

Podczas terapii mogą wystąpić działania niepożądane w postaci dolegliwości ze strony układu pokarmowego takie jak:

  • nudności
  • wymioty
  • bóle brzucha
  • biegunka
  • ciemne stolce

Trwają one krótko i nie stanowią wskazania do zaprzestania leczenia.

Ben som börjat brusa och porla som bäckar

I mitt yrke är samtalet nästan allt. Åtminstone den viktigaste biten i diagnostiken, och en förutsättning för samarbete och behandling. Men precis som med annan diagnostik kommer anamnesen med felkällor och fallgropar, artefakter och bifynd, interferenser och högst individuella referensvärden. Det är inte alltid lätt att på begränsad tid sätta ord på känslor och symtom.

En inte helt ovanlig symtompresentation är ”Något är det!” Ibland tar det i princip stopp där och det är hopplöst att pressa fram en mer detaljerad beskrivning. Ja/nej frågorna, som man på utbildningen får lära sig att undvika, måste till slut fram för att utesluta det mest akuta och förhoppningsvis grovt ringa in a kärna.

Andra kör med liknelser. Det är bakhuvuden med bilkö. Ryggar med inneboende hackspett. Magar som svalt en elvisp. Ben som börjat brusa och porla som bäckar. Hela kroppar med strömavbrott.

Ytterligare andra går direkt på tilltänkt mekanism. Det känns som att en nerv är i kläm, som stopp i lymfan, som en propp i armen, som att kotor har halkat ur led. Det blir lite som Jeopardy – patienten föreslår diagnosen och jag försöker gå baklänges och fånga symtomen.

Ett helt annat fenomen är blånekarna som helt vägrar erkänna de symtom de sökt för. Oftast är de cirka 4 eller cirka 94 år gamla. Man ser hur medföljande anhöriga plågas, när patienterna med bestämdhet hävdar att de aldrig haft det minsta ont och det inte alls är något fel och ingen undersökning eller hjälp över huvud taget behövs. Ibland kan blånekarna genomskådas, ibland har de tvärtom helt rätt, eller så blåser de oss. Men hur långt ska man gå, med att avslöja symtom hos den som anser sig frisk?

Till detta kommer över- och underdrifterna. Sökorsaken ”helt upphörd blodcirkulation” kan betyda frusenhet sedan två år, medan en som ”vaknat lite vissen” och artigt köat i väntrummet kan ha en större pågående hjärtinfarkt. En sexårig avslöjade nyligen sitt missnöje över symtomredogörelsen på besöket: ”Men mamma, ta i nu, som pappa sa att du skulle göra!”

Nu har jag inte ens tagit upp jätteämnet språkbarriärer (inklusive lokal dialekt, som också krävt tolk i vissa fall), patienter som vill men inte kan höra, patienter som kan men inte vill höra, vårdpersonal som kan men inte vill höra, eller inte ges tid att lyssna. Patienter som pratar oavbrutet genom hela besöket och lite till, eller de som inte vågar berätta det som egentligen var viktigast. De som behöver skriftlig information, vilket nästan aldrig hinns med.

Det finns alltså många felkällor, och det märks. Jag träffar varje vecka patienter som inte hängt med på att mediciner skulle ha satts in eller ut, eller som har tre mediciner för hjärtsvikt utan att veta att de har hjärtsvikt. Samtidigt som jag undrar hur mycket jag själv och mina patienter missförstår, funderar jag på om patientsamtalet verkligen fått den prioritet det förtjänar i utbildningen och i verksamheterna. Men hur klurigt det än kan vara att tolka dessa unika berättelser är det en ynnest att få ta del av dem.

Dagens Medicin, Nr 25-33/21, Onsdag 23 Juni, Gästkrönika, Linus Källgård, AT-läkare, Varberg

Zielone Świątki 2021

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów (5,16-25)

Bracia: Postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Ciało bowiem do czego innego dąży niż duch, a duch do czego innego niż ciało, i stąd nie ma między nimi zgody, tak że nie czynicie tego, co chcecie. Jeśli jednak pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu. Jest zaś rzeczą wiadomą, jakie uczynki rodzą się z ciała: nierząd, nieczystość, wyuzdanie, bałwochwalstwo, czary, nienawiść, spory, zawiść, gniewy, pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne. Co do nich zapowiadam wam, jak to już zapowiedziałem: ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą. Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa. A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy.

Oto słowo Boże.

Sekwencja:

Przybądź, Duchu Święty,

Ześlij z nieba wzięty

Światła Twego strumień.

Przyjdź, Ojcze ubogich,

Przyjdź, Dawco łask drogich,

Przyjdź, Światłości sumień.

O, najmilszy z gości,

Słodka serc radości,

Słodkie orzeźwienie.

W pracy Tyś ochłodą,

W skwarze żywą wodą,

W płaczu utulenie.

Światłości najświętsza,

Serc wierzących wnętrza

Poddaj Twej potędze.

Bez Twojego tchnienia,

Cóż jest wśród stworzenia?

Tylko cierń i nędze.

Obmyj, co nieświęte,

Oschłym wlej zachętę,

Ulecz serca ranę.

Nagnij, co jest harde,

Rozgrzej serca twarde,

Prowadź zabłąkane.

Daj Twoim wierzącym,

W Tobie ufającym,

Siedmiorakie dary.

Daj zasługę męstwa,

Daj wieniec zwycięstwa,

Daj szczęście bez miary.

Aklamacja:

Alleluja. Przyjdź, Duchu Święty,

Napełnij serca swoich wiernych

I zapal w nich ogień swojej miłości.

Katar sienny

Alergia (uczulenie, nadwrażliwość) – patologiczna, jakościowo zmieniona odpowiedź tkanek na oddziaływanie różnych obcych substancji, zwanych alergenami.

Termin alergia został użyty pierwotnie przez Clemensa Petera von Pirqueta, wiedeńskiego pediatrę i naukowca w 1906 roku. Oznacza on dosłownie odmienną reakcję (gr. allos – inny + ergos – reakcja).

Alergia polega na reakcji immunologicznej związanej z powstaniem swoistych przeciwciał, które po związaniu z antygenem doprowadzają do uwolnienia mediatorów stanu zapalnego, głównie histaminy.

Można być alergicznym przeciwko różnym alergenom, które dostają się do organizmu człowieka:

  • droga pokarmowa z pożywieniem,
  • drogami oddechowymi z powietrzem wdychanym,
  • przez kontakt ze śluzówkami nosa lub oczu,
  • przez kontakt ze skórą.

Czynnik środowiskowy wywołujący alergię sam w sobie zazwyczaj nie jest dla organizmu szkodliwy.

Do najpowszechniejszych schorzeń na tle alergicznym należy katar sienny, astma, alergia pokarmowa, egzema.

Alergia może objawiać się łagodnie, jak w przypadku kataru czy łzawienia, aż po zagrażający życiu wstrząs anafilaktyczny i śmierć.

Objawy alergiczne są najbardziej nasilone u dzieci młodzieży. Z wiekiem nasilenie objawów alergii maleje.

Epidemiologia

Na katar sienny cierpi 20% populacji. Przyczyną pyłkowicy są: na wiosnę pyłki brzozy, w lecie pyłki traw, a późnym latem pyłki bylicy. Pyłki dokuczają szczególnie kiedy pogoda jest ciepła i wietrzna. Mniejsze nasilenie objawów kataru siennego obserwujemy w dni, kiedy pogoda jest deszczowa a powietrze chłodniejsze.

Choroby alergiczne występują często w krajach cywilizowanych. Najczęstsza jest pyłkowica odnotowana u około 20% populacji. 10% ludzi ma alergię na koty. Astma oskrzelowa występuje u 5–8% populacji.

Objawy alergiczne są najbardziej nasilone u dzieci młodzieży. Z wiekiem nasilenie objawów alergii maleje.

Antygeny wywołujące alergię

Do antygenów najczęściej wywołujących alergię należą:

  • Pyłki roślinne (odpowiedzialne za występowanie kataru siennego) : leszczyna, olcha, wiąz, buk, brzoza, topola, dąb, wierzba, jesion, grab, bez czarny, lipa drobnolistna, trawy, babka lancetowata, pokrzywa, komosa, szczaw, bylica;
  • Produkty spożywcze : orzechy, migdały, ziarno sezamu, ryby i inne owoce morza, białko jaj, soja, mleko, rośliny strączkowe, kukurydza, zboża (gluten), czekolada, owoce (np. truskawki, cytrusy), przyprawy;
  • Zwierzęta: sierść – głównie kota, ale również sierść psa, konia i innych zwierząt futerkowych;
  • Roztocze kurzu domowego, zarodniki pleśni;
  • Jad owadów, np. jad pszczół;

Objawy kataru siennego

  • nos – obrzmienie śluzówki, nieżytu nosa, a w związku ze swędzeniem częste pocieranie nosa, wodnista wydzielina z nosa i towarzyszące temu napady kichania, zatkany nos;
  • oczy – izolowane alergiczne zapalenie spojówek, zaczerwienienie, swędzenie, pieczenie, łzawienie.

Objawy te występują u alergików, przeważnie w okresie kwitnienia roślin (od lutego do sierpnia), gdyż okresy pylenia roślin mają bezpośredni wpływ na sezonowość występowania objawów. Sezony pylenia roślin są dostępne w opracowywanych przez stacje monitoringu aerobiologicznego kalendarzach pylenia roślin.

Sezonowy alergiczny nieżyt nosa jest jedną z najczęściej występujących chorób w krajach wysokorozwiniętych. Katar sienny wpływa na obniżenie jakości życia ze względu na objawy ze strony układu oddechowego i narządu wzroku, jak też zaburzenia snu, ogólne przemęczenie, problemy z koncentracją.

Katar sienny oprócz objawów miejscowych w postaci kataru nosa charakteryzuje się również objawami ogólnymi: uczucie zmęczenia, spowolnienie, ból głowy. Alergicznemu nieżytowi nosa może towarzyszyć astma lub wyprysk skórny (egzema). Katar sienny występuje zwykle wspólnie z alergicznym zapaleniem spojówek. Alergiczny nieżyt nosa bez alergicznego zapalenia spojówek może występować w przypadku alergii na roztocze kurzu

Diagnostyka

W rozpoznaniu alergii ważną rolę odgrywa dobrze przeprowadzony wywiad. Istotne jest stwierdzenie korelacji między narażeniem na alergeny a obecnością objawów.

Napad kichania, wycieku z nosa, łzawienia i swędzenia spojówek w słoneczny dzień – wskazują na katar sienny.

Nocny napad kaszlu, duszności, świszczącego oddechu u młodej osoby – to symptomy astmy.

Zaczerwienienie skóry, świąd i bąble po zjedzeniu truskawek czy orzeszków ziemnych – to prawdopodobnie alergia pokarmowa.

Bolesny obrzęk skóry, nasilona pokrzywka po użądleniu osy – również sugerują reakcję alergiczną.

Ustalenie prawdopodobnego czynnika alergicznego na podstawie wywiadu potwierdzane jest dalszymi badaniami, takimi jak na przykład badania serologiczne (RAST).

Z badań dodatkowych najpowszechniej stosowane są testy skórne, polegające na wprowadzeniu do skóry lub nałożeniu na nią alergenów w bardzo niskim stężeniu.

Leczenie alergii

Najlepszą metodą terapeutyczną w przypadku alergii jest unikanie kontaktu z czynnikami alergizującymi.

Nie zawsze jest to jednak możliwe, dlatego często konieczne jest stosowanie farmakoterapii lub przeprowadzenie swoistej immunoterapii.

Jak postępować w przypadku alergii?

  1. Dbać o właściwie przechowywanie ubrania w domu, żeby nie rozprzestrzeniać pyłków w domu.
  2. Koniecznie myć włosy wieczorem prze pójściem do lóżka, żeby zmyć pyłki, które zatrzymują się we włosach.
  3. Zamykać drzwi i okna zwłaszcza w ciągu dnia. Unikać wieszania prania na wolnym powietrzu.
  4. Trenować w domu, zwłaszcza kiedy ilość pyłków w powietrzu jest wysoka. Na wolnym powietrzu w okresie pylenia można trenować rano, kiedy pyłki wiąże rosa.
  5. Przyjmować leki przeciwalergiczne na 3 tygodnie przed rozpoczęciem sezonu pylenia.
  6. Nie wnosić do domu roślin, które są w trakcie pylenia.
  7. Nie przebywać na świeżo skoszonym trawniku.

W leczeniu alergii najczęściej stosowane są przeciwhistaminowe leki doustne. Apteki oferują również różne przeciwalergiczne krople do oczu i spraye do nosa.

Glikokortykosteroidy to bardzo skuteczne leki stosowane w schorzeniach o podłożu alergicznym – stosowane zarówno doustnie, jak również w postaci wziewnej, donosowej lub kremów.

Osoby cierpiące na poważne odczyny alergiczne z ryzykiem wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego powinny nosić ze sobą strzykawki z adrenaliną, która jest lekiem pierwszego rzutu w anafilaksji.

Immunoterapia swoistym antygenem (potocznie zwana odczulaniem), wywołującym u chorego reakcje alergiczne, jest jedną z metod leczniczych, prowadzących do zmniejszenia nasilenia lub całkowitego ustąpienia objawów uczuleniowych. Zasadą terapii jest systematyczne podawanie (najczęściej podskórne) wzrastających dawek antygenu. Immunoterapię stosuje się w leczeniu alergicznego nieżytu nosa i spojówek, astmy atopowej, a także alergii na jad owadów błonkoskrzydłych.

Pandemin har skapat en permanent påskafton

Att som kristen missa påsknattens mässa är som för en fotbollsintresserad att missa VM-finalen. Men påsken visar vikten av att kunna vila också i tomhet, tystnad och sorg.

Idag kommer i kyrkor runt om i världen prästen, efterliknande Kristus, falla på knä inför någon eller några av sina församlingsmedlemmar och tvätta deras fötter. Skärtorsdagens liturgi, med den betydelsemättade fottvagningen, utgör startpunkten för påskens drama. Ett drama som börjar med en intim måltid, fortsätter med våld och död, för att till sist mynna ut i livets triumfatoriska seger över döden.

Det är ett drama som, år efter år, gestaltas i kyrkans liturgi. I år dock med en stor skillnad: dramat kommer att ta form i nästan helt tomma kyrkolokaler. En stor plåga för många troende. Som någon uttryckte det någon gång: ”Att som kristen missa påsknattens mässa är som för en fotbollsintresserad att missa VM-finalen.”

Pandemin har tvingat oss att avstå från många saker. Att som kristen fysiskt inte kunna delta i firandet och gestaltandet av det som den kristne ser som världens centrum och den händelse som omdanat kosmos i dess grundvalar, Guds söndersprängande av dödens portar. Är en av corona restriktionernas mer svåraccepterade konsekvenser. Samtidigt visar oss påsken, särskilt om vi läser den i ljuset av pandemin, vikten av att kunna vila också i det osäkra, det plågsamma, i tomhet, tystnad och sorg.

Det är ingen slump att påsken ofta beskrivs som ett drama. Det som på skärtorsdagen tar sin början, i en gudstjänst som traditionellt gestaltad inte har något riktigt slut utan liksom sömlöst går över i långfredagens sorgtyngda liturgi, är inledningen på ett händelseförlopp som bör förstås som ett enda sammanhängande skeende.

Precis som i ett drama, eller i en symfoni, bildar påskdagarna ett sammanhållet helt. Varje akt måste förstås som en del av helheten. Samtidigt, när man genomlever dramat eller lyssnar till symfonin måste man låta varje akt eller varje sats ta sin tid. Varje akt har sin funktion, sin plats i helheten. Man kan inte hasta sig igenom ett drama. Den som bara läser första och sista akten av ”Hamlet” kommer inte förstå mycket av den plågade prinsens kval. Eller förstå storheten i Shakespeares mästerverk.

Ändå är det en ständig frestelse när vi står inför påskfirandet att vilja skynda förbi lidandet och döden som långfredagens och påskaftonens akter innehåller. Vi tenderar att direkt vilja fröjda oss över sista aktens uppståndelse. Men är det något som pandemin tvingat oss till så är det att acceptera det som uttrycks i påskens mellanakter.

Lidandet, det som uttrycks i långfredagens akt, har förvisso alltid varit djupt meningsfullt för de flesta. I många församlingar är långfredagens tunga gudstjänst en av årets mest välbesökta. Att Gud lidit tillsammans med människan är en av kristendomens mest trösterika tankar. Snarare är det påskaftonens akt, den där Gud faktiskt är död, som vi gärna vill hasta förbi.

Att vila i tanken att Gud lidit tillsammans med var och en av oss är inte särskilt svårt. Det ger det till synes meningslösa lidandet en oväntad meningsdimension. Långfredagen kan vi genomlida. Men påskaftonen, den fullständiga gudsövergivenheten, Guds stora tystnad, att Gud själv, livets upphovsman, är död och begraven, det är en akt betydligt svårare att vila i.

Och är det inte där, i påskaftonens mellanläge, i detta märkliga tillstånd av förlamning och stumhet, i ett slags ängslig väntan på uppståndelsen, som vi befunnit oss så länga nu? Pandemin har skapat en permanent påskafton. Och det är ett svåruthärdligt tillstånd, som vi nu fått mer än all önskvärd övning i att vara i.

Så även om det är nödvändigt att kunna genomleva varje akt av dramat, låt oss inte glömma att det är sista akten som lyser upp och ger dramats helhet dess mening. I påskens mellanakter ser vi allt det värsta med mänskligheten i full styrka. Institutionell orättvisa, våld, maktmissbruk, svek, feghet, ren och skär dumhet. Och under påskaftonen det onda med stort O: själva dödens totala tomhet. Men i och med påskdagens uppståndelse förvandlas allt detta, själva dödens hopplöshet, till en hoppets källa.

Kanske kan vi redan ana sista aktens ljus. Just nu kan vi dock inte göra mycket annat än att försöka vila i stumheten.

John Sjögren är kulturskribent, kritiker och författare, Svenska Dagbladet, Kultur, Torsdag 1 april 2021.

Lethal Sitting: Homo Sedentarius Seeks Answers

On the face of it, the notion that sitting can be harmful to health seems absurd. Sitting is the default human body posture – modern office workers are often seated 15 hours per day and at home are entertained, socialize, learn, and shop all whilst seated. How can a ubiquitous body posture – sitting – be harmful? There are other common physiological functions that can be harmful too. For instance, eating is a physiological necessity, but eating in excess is harmful because we have designed a chair-based world. It was a mistake.

Epidemiological data, from almost one million people, link excess sitting to 34 chronic diseases and conditions, including obesity and metabolic, cardiovascular, joint, sleep, and psychological disorders. Homo sedentariness seeks answers: How did this happen? How did chair addiction sweep through the world without anyone noticing?

Humans started their evolutionary quest two million years ago, leaving African forests walking with a bent-over, knuckle-dusting gait. As Homo evolved, people populated the new world on their legs. Early forms of Homo were not only leg-based but manual too. All critical tasks such hunting, agriculture, building a home, nurturing young, evading inclement weather, escaping predators, conducting warfare, and ensuring security were all performed through physical exertion. This energetic way of life changed about 200 years ago with the Industrial Revolution, which precipitated the migration of people from agricultural communities to cities to work in factories and offices.

Before the Industrial Revolution, 90% of people were energized agriculturalists; presently, more than half of the world´s population lives in cities, and the number is increasing. Urbanization was not only accompanied by automated seated work but also by the pervasive use of automobiles to replace walking and, more recently, by the adoption of screen-based leisure, and play. Over the last 200 years, ambulatory Homo sapiens became sofa-seduced, sedentary, and slothful. Homo sapiens became Homo sedentarius. The transition occured unnoticed, slowly, over four generations in people blinded by the constant promise of prosperity and obvious to their lethal new persistent posture – sitting.

Almost every daily activity can now be conducted from a chair, but is this physiologically important? When sitting time was compared between agricultural workers and urban dwellers, the impact of urbanization on sitting time was found to be great. People who work in agricultural communities sit 3 hours per day, wheras urban dwellers sit for 10-15 hours per day. As a consequence, the energy expenditure of daily activity called non-exercise activity thermogenesis (NEAT) is 1,000 kcal/day less in people with chair-based occupations compared with those working in agriculture. The magnitude of the chair sentence is great and thus likely to be physiologically important.

It is remarkable that some people, despite the omnipresent chair-based environment, are active and resist lethal sitting. These active people were dubbed by Andre Mauroi, ”Thinifers”. Thinifers stay lean by maintaining high NEAT both at work and at home. Thinifers, without entering a gym, walk 2.25 hours per day more than people who have obesity. Thinifers remain thin even when challenged with experimental overfeeding. After 1,000 kcal/day of excess food, Thinifers do not slump onto their sofas but activate their NEAT even more by spontaneously getting out of their chairs and walking-off the extra food. Other people are predisposed to weight gain; they do not activate NEAT, they are stuck in their chairs, and after overeating they gain body fat.

If Thinifers, can elude the Chairman´s seduction, whereas other people are overweight or obese, it suggests that differentiating regulatory mechanisms are at play. A neurological circuit explains this dichotomy. Neuromodulators, such as Orexin and Neuromedin U, function through the paraventricular nucleus of the hypothalamus to reverse sedentariness and promote spontaneous activity. Animals inbred for obesity have neuronal resistance to the effects of these activity-promoting factors. Jus as poor environmental air quality can precipitate wheezing in asthmatics, so too sitters are predisposed to sit in chair-based environments.

Growing evidence suggests that the health impact of sitting may overall be greater than of smoking. This is because the human harm associated with excessive sitting is extensive and includes obesity, metabolic disease, cardiovascular disease, cancer risk, and psychological harm. There is mechanistic evidence that can explain these associations; for example, an exaggerated increase in blood glucose after meals (postprandial glycemic excursion) is a key predictor of Type 2 diabetes. By taking a slow walk for 15 minutes after a meal, people can halve their postprandial glycemic excursions. Similarly, breaking up sitting time throughout the day can improve a person`s plasma glucose. At a molecular level, getting out of your chair, even for a short time, activates multiple molecular mechanisms in the musculature that improve insulin handling. Overall, these data explain why excess sitting contributes to diabetes. The associationn between excess sitting and carcinogenesis can be explained, in part, by the aforementioned associations between sitting, adiposity, and metabolic dysfunction; however, excess sitting also disrupts sex hormone function, inflammation, and vitamin handling. Inactivity is associated with low bone density, dulled intellectual function, and low mood, and in all cases putative molecular mechanisms exist. Excess sitting impacts many physiological systems, which explains why Chairaholics have so many negative health outcomes.
In conclusion, there is historical, pathophysiological, and mechanistic evidence to explain why people who become chair sentenced bear the lethal consequence. The solution is paradoxical; it is so simple yet requires disruptive innovation and societal reinvention. Homo sedentarius arise: the solution to lethal sitting is to get up!

James A. Levine, Mayo Clinic and Arizona State University, Tempe, Arizona

Choroby cywilizacyjne

Choroby cywilizacyjne, choroby stylu życia, choroby społeczne, tzw. epidemia XXI wieku – globalnie szerzące się, niezakaźne, wiązane z tzw. rozwojem cywilizacyjnym, prowadzące do niepełnosprawności i odpowiadające za ponad 80% przedwczesnych zgonów. Choroby cywilizacyjne nie dotyczą tylko osób w okresie przekwitania (menopauza, andropauza), osób starszych, ale diagnozuje się je coraz częściej już u dzieci.

Szacuje się, że jedynie 20% rodzin w Polsce spędza aktywnie wolny czas. 70% dzieci w Polsce wykazuje zbyt małą aktywnością fizyczną. W konsekwencji z danych epidemiologicznych wynika, że co drugi Polak umiera przedwcześnie z powodu chorób układu krążenia, a blisko 1/3 choruje    na choroby dietozależne.

Za indukcję chorób cywilizacyjnych w społeczeństwie odpowiedzialna jest:

  • niewystarczająca codzienna aktywność fizyczna. WHO określiła minimalną codzienną dawkę ruchu na 10 tys. kroków dla osoby pracującej fizycznie i 15 tys. dla pracującej umysłowo, minimalny ciągły czas aktywności fizycznej nie powinien być krótszy niż 60 – 90 min,
  • monotonna, źle zbilansowana dieta: bogata w energię, cukry, tłuszcze zwierzęce, sól, produkty wysoko przetworzone; uboga w warzywa (2/3 Polaków nie spożywa minimalnej zalecanej dobowej porcji warzyw) zawierające błonnik, witaminy i sole mineralne,
  • zanieczyszczenie środowiska (powietrza, wody, gleby),

Choroby cywilizacyjne:

  • choroby umysłowe: zaburzenia lękowe, depresja, otępienie, anoreksja, alkoholizm, narkomania.
  • choroby układu krążenia: choroba niedokrwienna serca, zawał mięśnia sercowego, choroba nadciśnieniowa, udar mózgu, zwężenie tętnic, tętniaki, miażdżyca.
  • niektóre choroby nowotworowe: rak sutka, rak macicy, rak gruczołu krokowego, rak trzustki, rak żołądka, rak jelita grubego.
  • otyłość i nadwaga.
  • cukrzyca insulinoniezależna, insulinooporność.
  • niektóre choroby układu pokarmowego: stany zapalne pęcherzyka żółciowego, kamica żółciowa, niektóre choroby trzustki, przewlekłe zaparcia, uchyłkowatość jelit, choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy choroba refluksowa przełyku, nieswoiste zapalne choroby jelit, kamica nerkowa.
  • nadwrażliwość pokarmowa, nietolerancja pokarmowa, alergia pokarmowa.
  • choroby układu oddechowego m.in. przewlekła obturacyjna choroba płuc, rak płuc, rak przełyku, nowotwory głowy i szyi, astma oskrzelowa.
  • alergie,
  • osteoporoza,
  • próchnica zębów.

Nieracjonalny styl życia prowadzący do przedwczesnej śmierci w wyniku chorób krążenia nazywany jest, spiralą śmierci jego przeciwieństwem jest spirala życia.

Wybierzmy spiralę życia i zacznijmy żyć aktywnie i odżywiać się zdrowo.

Czy masz jakiś pomysł, żeby nie zaliczać się do ludzi praktykujących siedzący tryb życia przesiadujących całymi dniami na jednym z trzech foteli : 1. fotelu w pracy, 2. fotelu w domu, 3. fotelu w samochodzie.

Choroby psychosomatyczne

„Smutek, który nie znalazł ujścia we łzach sprawia, że płaczą inne narządy”.

Henry Maudsley, brytyjski psychiatra żyjący w XIX wieku

Choroby psychosomatyczne – określenie na choroby somatyczne (fizyczne), w powstaniu których biorą istotny udział czynniki psychologiczne (głównie emocjonalne).

Psychosomatyka to sposób myślenia o tym, co łączy psychikę z somą, czyli, mówiąc bardziej poetycko, co łączy ciało z duszą. To pytanie zaprząta ludzkość od wieków. Zastanawiali się nad tym wybitni filozofowie, począwszy od Sokratesa.

Określenie psychosomatyczny wprowadził niemiecki psychiatra – Heinroth w 1818 roku.

Emocje przyczyniające się do powstania chorób psychosomatycznych to: sytuacje konfliktowe, frustracje czy gniew, zwłaszcza jeśli są tłumione i przeżywane wielokrotnie.

Amerykański psychiatra i psychoanalityk Franz Alexander twierdził, że problemy fizyczne są następstwem zdarzeń wywołujących emocje. Uważa się go za jednego ze współtwórców medycyny psychosomatycznej. Uważał on, że teoretycznie każda choroba jest psychosomatyczna, przy czym zaznaczał,  że każda z chorób psychosomatycznych może mieć inne czynniki przyczynowe je wyzwalające.

Choroby psychosomatyczne świadczą o tym, że ciało wariuje ze stresu. Członkowie szkoły psychoanalitycznej opracowali tak zwaną „chicagowska siódemkę”, czyli listę klasycznych chorób psychosomatycznych. Klasyczna „chicagowska siódemka” chorób somatycznych to:

  • astma oskrzelowa,
  • nadciśnienie tętnicze,
  • nadczynność tarczycy,
  • choroba wrzodowa żołądka i dwunastnicy,
  • choroba Crohna,
  • wrzodziejące zapalenie jelita grubego,
  • reumatoidalne zapalenie stawów.

Ta lista była w toku badań modyfikowana. Dodano migrenę, atopowe zapalenie skóry, niektóre postaci otyłości, chorobę niedokrwienną serca.

Każda z tych chorób może mieć podłoże psychiczne. Są ludzie, którzy zamiast przeżywać, chorują. Muszą znaleźć jakąś form wyrazu. Emocje to komunikaty i muszą znaleźć jakąś formę wyrazu. Jeżeli nie uda się na scenie psychicznej, będzie to teatr ciała.

Joyce McDougall, znana i ceniona psychoanalityczka, w książce „Teatry ciała”. Pisała na przykład o „psychosomatycznym sercu”, czyli o osobowości typu A predysponującej do chorób wieńcowych. Typ A to człowiek nastawiony od rana do wieczora do walki z całym światem. Na przykład, jakiś szczególnie wojowniczy, rywalizujący biznesmen, choć taka konstrukcję osobowości miewają oczywiście przedstawiciele rozmaitych zawodów. Taki człowiek jest impulsywny, gwałtowny, porywczy i przede wszystkim bardzo zachłanny. Jego osobowość sprawia, że serce jest bardzo obciążone.

Dlaczego niektórzy chorują zamiast przeżywać emocje? Joyce McDougall w „Teatrach ciała” przytacza historię pacjenta, który spowodował wypadek. Potrącił na pasach kobietę z wózkiem. Zapytany po tym zdarzeniu o samopoczucie odpowiedział, że ma się okej, bo był dobrze ubezpieczony. Po czym, po jakimś czasie, pojawiła się u niego łuszczyca, która opanowała skórę całego ciała. To właśnie przykład chorowania zamiast przeżywania.

Podobnie u innej pacjentki, która zachorowała na bardzo poważne zapalenie jelita grubego. Okazało się, że wcześniej w wypadku zginęli jej bliscy, a ona „postanowiła”, że musi się natychmiast po tej tragedii pozbierać, a nie trwać w żałobie. Oba te przypadki są ekstremalne, ale doskonale obrazują związek problemów natury psychicznej z chorobami ciała. Ciało jest w takim stopniu odcięte od psychiki, że kiedy pojawiają się jakieś uczucia, nie „idą” one przez psychikę, tylko od razu „uderzają” w ciało.

Przeżycie, które spotkało kobietę to była ucieczka od emocji w postaci nakazu: „Muszę się pozbierać!”. Jeśli kobieta zareagowała tak dlatego, że straszliwa trauma, której doświadczyła, w pewnym sensie przerosła jej możliwości psychiczne, to potrzebuje pomocy w przeżyciu żałoby. Może to być pomoc terapeutyczna, a czasami wystarczy mądre wsparcie ze strony najbliższych.

Psychoanalitycy w toku badań odkryli, że istnieje pewien rodzaj konstrukcji psychicznej, która sprawia, że jej posiadacz, mówiąc obrazowo, podatny jest na chorowanie zamiast przeżywania. Gdy ta podatność skrajnie się nasili, nazywamy to aleksytymią. To określenie zaczerpnięto z greckiego, oznacza „brak słów dla uczuć”. W przypadku mniej skrajnych mówimy o skłonności do somatyzacji albo do skłonności psychosomatycznej.

Wszyscy mamy skłonność do somatyzacji. Innymi słowy mamy jakieś nawykowe sposoby radzenia sobie z trudnościami – i wewnętrznymi, i zewnętrznymi. Gdy te sposoby zawiodą, na przykład dlatego, że zmagamy się z wyjątkowo stresująca sytuacją, wtedy uaktywnia się taki archaiczny, niemowlęcy sposób „przeżywania” emocji, czyli somatyzacja – albo odbywają się przedstawienia w teatrze ciała, jak powiedziałaby Joyce McDougall. O aleksytymii mówimy, gdy człowiek zastępuje objawami fizycznymi w zasadzie każdą emocję – zarówno nieprzyjemną jak i przyjemną. Taki człowiek może być bardzo sprawny intelektualnie, ale nie potrafi używać umysłu do rozumienia swoich emocji i do myślenia o nich. Gdy na horyzoncie pojawi się choćby zapowiedź uczuć, on rozpoznaje w tym groźbę utraty tożsamości, wznosi więc mury obronne i nie wpuszcza tych przeżyć do swego świata wewnętrznego.

Warto przyglądać się temu, od czego szczególnie gorliwie uciekamy. Poza tym, w różnym stopniu potrafimy używać umysłu do radzenia sobie z emocjami. Unikamy ich zresztą, nie tylko somatyzując. Ciało jest takim ostatnim krzykiem, po drodze są jeszcze inne formy robienia wszystkiego, aby tylko nic nie poczuć, nie doświadczyć bólu psychicznego. Można się uzależnić, praktycznie od wszystkiego – od substancji, od pracy, od seksu, od ludzi używanych wyłącznie jako obiektu do zaspokajania własnych pragnień. Kiedy tylko pojawia się prawdopodobieństwo, że trzeba będzie coś „przeżyć”, poczuć, pracoholik rzuca się w wir zawodowych obowiązków, seksoholik szuka kolejnego romansu itd.

Osoby podatne na zaburzenia psychosomatyczne to nie są hipochondrycy! To są choroby realne, a nie wymyślone. Ale warto przyjrzeć się temu, jak chorujemy i kiedy chorujemy – zwłaszcza jeśli pewne dolegliwości się często powtarzają. Czy to nie jest tak, że choroba, jej nawroty pojawiają się w określonych momentach naszego życia, że zwykle coś je poprzedza. Można zapytać siebie: „Czego nie chcę przeżywać, przed czym uciekam?”. Właśnie taki wgląd w siebie jest najważniejszy. Chodzi o wsłuchanie się w to, co nasze ciało, chorując, próbuje zakomunikować. Jeżeli tego nie słyszymy, to ono musi krzyczeć coraz głośniej. To oczywiście jest bardzo trudne, no bo jak przyjrzeć się temu, przed czym się ucieka, czego się unika. Dlatego czasem, kiedy jakieś choroby rzeczywiście często nas dręczą i podejrzewamy, że może to mieć związek z tym, jak radzimy sobie – albo raczej jak nie radzimy – z pewnymi emocjami, warto poszukać pomocy psychoterapeutycznej. Henry Maudsley, żyjący w XIX wieku słynny brytyjski psychiatra, powiedział: „Smutek, który   nie znalazł ujścia we łzach sprawia, że płaczą inne narządy”.